Przejdź do:

Dzisiaj jest środa, 30 września 2020

Klubowicze online:
799

Forum

Muzyka klubowa

powiadamiaj o nowych odpowiedziach dodaj temat do zakładek Dancetination - Wasze wrażenia!

Marcin Żyski Klubowicz offline...
moderator

offline
#1

27 listopada 2011, godz. 10:24

Kto się lepiej spisał? Młode wilki - Hardwell i Aly & Fila czy weterani Marco V, Kai Tracid czy John 00 Fleming? Housowcy czy trancowcy? Przy którym secie się najlepiej bawiliście, kto miał najlepszy dzień, kto najlepiej się wpasował w Wasz nastrój?

Jak się podobała oprawa, jaki był klimat? Czekamy na komentarze po Dancetination 2011!


Przemas7 Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#2

27 listopada 2011, godz. 10:35

łaaa kolejny mega balet! Dancetination łogień! Kai Tracid mistrzostwo classic trance! Fila cudne vocale! Marco V wspaniałe połączenia! ogólnie cud miód jak na polski event!
P.S. Dopiero w akademcu

FRANC 1741 Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#3

27 listopada 2011, godz. 10:40

Martwi mnie Frekwencja , źle to rokuje na przyszłośc nie wiem jak bylo pod tym wzgledem na independance i Mayday ale tak pustej areny jeszcze nie widzialem
oraganizacyjnie nie mam sie do czego przyczepic , jedyne co zauwazylem na minus to ktos znowu nie pomyslal i zalozyl dolne stroboskopy na wysokosci oczu
Wedle moich odczuc zdecydowanie za cicho. ale to juz raczej nie wina oraganizatora tylko interwencji służby mundurowych jak to juz lubilo bywac

Muzycznie : funkerman- pobujac sie bylo mozna Tracklista łudząco podobna do TL Feddego
hardwell - dla mnie na plus
Aly&fila - tutaj mialem przerwe ale z tego co słyszalem grał dosc przeciętnie
Marco V - moze i bylo energicznie i mocno ale ja sie pytam gdzie jest Osławiony juz V-Sound? zabrakło mi Marco V takiego jak znam
KAI TRACID KAI TRACID KAI TRACID - geniusz magik set wieczoru dawno nikt mnie tak nie porwał BRAWO
JOOF - do połowy bardzo dobrze poźniej bylo trzeba uciekac

w oczy kuły walajace sie butelki po wódce - to juz chyba ochrona

Route Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#4

27 listopada 2011, godz. 11:00

Bardzo udany event pod każdym względem jedyny minus to tak jak już poprzednio ktoś napisał za cicho. Frekwencja - tak mało osób jeszcze nie widziałem w arenie.

Feta7 Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#5

27 listopada 2011, godz. 11:03

za cicho i lasery na poziomie oczu ?
czyli zadnej poprawy po godskitchen...

Sojka Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#6

27 listopada 2011, godz. 11:07

W miarę dobrze, ale dupy nie urywało
Fajny performance ze Skrillexem

Dynia50 Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#7

27 listopada 2011, godz. 11:20

Wizualnie? Dno, chociaż fajnie było popatrzeć jak ludzie na scenie podczas "pokazu artystycznego" bujają się nie do rytmu, aczkolwiek kolejna sekwencja czyli dubstep: wbiło w parkiet
Muzycznie? Rewelacja

P.S. Dla mnie nie było za cicho.

robixxx Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#8

27 listopada 2011, godz. 11:26

Impreza udana co do utworów jakie grali,co do ilości ludzi to fakt były trochę prześwity ale troche więcej było niż na Indepedance. co tu się dziwić jak trzeci weekend jest taki duży event, a jeszcze do tego za tydzień w Szczecinie ma coś być.
zaliczyłem fotkę z Marco V. pewnie mało kto zauważył,że podszedł z boku koło wyjścia do ludzi po graniu.

pimpulek Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#9

27 listopada 2011, godz. 11:29

Organizacyjnie nie mam się do czego przyczepić.
Muzycznie rewelacja. Marco V po prostu wspaniale a z Plaków to świetnie zagrali Simon & Fang.
Kolejny event zaliczam do udanych

quity Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#10

27 listopada 2011, godz. 11:29

parkiet był w miarę zapełniony, ale w tym czasie prawie puste korytarze i trybuny.
mi taka ilość ludzi nie przeszakadzała, nie było to za mało.
jednak rokrocznie liczba ludzi sie zmniejsza.
dla mnie set wieczoru Marco, szkoda ze HARDWELLa tylko koncowke slyszalem.ych
Kai hmm.. gdybym go tak nie lubił nie wiem czy tak dobrze bym go ocenił :>
toalety za free - mistrz! :-D
w namiocie dla palacych wytrzymalem 30sek, a raczej moje oczy ;>
bylem tam tylko chwile z kumplem.
jadlem tylko bounty wiec co do gastro sie nie wypowiem, kawa natomiast ok
podobalo mi sie, ale nogi bola i po 3h snu znowu w ruchu.
Fajnie sie ludzie bawili, dzieki wszystkim!

walcus2 Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#11

27 listopada 2011, godz. 11:30

Nie mam zastrzezen bylo fajnie wybawilem sie wytrwalem do 4,30 pozniej zabraklo sil.. Impreza na + Szkoda ze Frekwencja taka słaba ;/;/

kobiy7 Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#12

27 listopada 2011, godz. 11:36

- oświetlenie na plus, nie lubię gdy wszystko dookoła mruga błyska czy co tam jeszcze, fajny pół surowy klimat, a teraz panuje chyba moda im więcej tym lepiej
- nagłośnienie mi odpowiadało, uważam że było w sam, jakość też
z setów:
Hardwell - dobrze
Aly&Fila - jak dla mnie nie umiał stworzyć klimatu tylko było skakanie po trackach
Marco V - dobrze
Kai - dla mnie to było mistrzostwo świata, może przez to że lubię mocniejsze brzmienia ale jest fantastyczny, widać że lubi to co robi
J00F - ładnie, szczególnie wstęp
widziałem że chłopaki narzekali na sprzęt i psuło to komfort grającym za to wielki minus
liczba uczestników w sam raz

Rogal Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#13

27 listopada 2011, godz. 11:41

wybawiliśmy się za wszystkie czasy. Organizacyjnie było ok. Wejście szybko i sprawnie. Wizualizacje i scena bardzo mi się podobały. Maski - bardzo dobry pomysł, sam nawet taką nabyłem
Muzycznie to dal mnie setem wieczoru był Kai Tracid - rewelacja. Marco V -mocno i energetycznie.
Zmęczony, ale naprawdę zadowolony

mihalwer Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#14

27 listopada 2011, godz. 11:42

Według mnie nie było za cicho. Po prostu trzeba było przyjść wcześniej i zająć miejsce na samym początku, to wtedy było git. Mi najbardziej w pamięci zapadł set Hardwell'a, chociaż Marco V też miejscami niszczył parkiet. Duży plus dla Filego za podejście do nas po secie i możliwość porozmawiania z nim oraz zrobienia sobie zdjęcia. Na Marco natrafiłem, jak schodziłem ze sceny w trakcie seta Kai'a, więc też udało się zdobyć fotkę. Jedynym minusem był krótki czas dla Arctic'a, ale i tak wycisnął z tych 40 minut ile się dało.

Mikołaj Łakomy Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#15

27 listopada 2011, godz. 11:46

Najlepsze było dla mnie to ,że nie stawiałem na Hardwella czy Marco V albo Funkmana,ale stiwerdzam, że były to gwiazdy wieczoru. Niestety po monotoni Fleminga nie dałem rady zaczekać na Arctica chociaż jego 1 kawałek był ciekawy.Tyle ode mnie

1 - 15/230 |