Przejdź do:

Dzisiaj jest sobota, 21 września 2019

Klubowicze online:
507

Forum

Muzyka klubowa

powiadamiaj o nowych odpowiedziach dodaj temat do zakładek SONDA: Dlaczego skończył się boom na Protectory i tego rodzaju clubbing?

Jarek Paluch Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#16

25 stycznia 2019, godz. 13:21

Też często zastanawiam się nad tym dlaczego Protek Ostrów został zamknięty A protektor na bialej gdzie jest bardzo średnio ciągle gra. W każdym bądź razie pieknie było w Ostrowie

Łukasz Górnaś Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#17

25 stycznia 2019, godz. 13:30

A w Protectorze Uniejów króluje teraz peka peka peka i jadą świry jadą

Mateusz Kulik Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#18

25 stycznia 2019, godz. 13:30

Poniewaz dawniej do porzadnych klubow w miescie wpuszczali tylko w lakierkach a na protki w spodenkach. Kluby w miescie poszly na ilosc I zaczeli wpuszczac wszystkich, wiec ludzie z suburbi przeniesli sie do miejskich klubow i okoliczne masowki upadly.

Damian Spydams Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#19

25 stycznia 2019, godz. 13:33

Symbolem zmiany dla mnie pozostało odejscie Krisa z (E)kwadoru pod koniec 2004 roku ktory postawił na produkcję ventów z własną agencją (Independance i potem już poszło z górki) inni też poczuli hajs w tym temacie i mieliśmy za chwile masę eventów co się przełożyło na wyniki w klubach, inna sprawa to wjescie do EU i wiara powyjeżdzała z kraju...

Anna Reciak Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#20

25 stycznia 2019, godz. 13:52

Konflikty pomiedzy wlascicielami, wspolnikami, gangi I pootwieraly się nowe,nowoczesniejsze miejsca. Moda muzyczna zmienia się od zawsze

Patrycja Strzelecka Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#21

25 stycznia 2019, godz. 13:57

Najważniejszy czynnik to muzyka i ludzie. Pamiętam, jak ściągało się seciki z Protka - to było coś Klimat, dobra muzyka. Osobiście nie było mi dane potupać nóżką na parkiecie w Protectorze, ale zawsze chciałam. Tak samo jak Ekwador Manieczki - dla mnie impreza marzenie. A teraz? Muzyka w klubach płaska, wszystko na jedno kopyto, przeważa Disco Polo. Kluby zapraszają takich dziwaków jak Godlewskie, a najgorsze jest to, że ludzie za to płacą i się przy tym bawią. Nie dziwie się, że takie kluby jak Protector czy Manieczki poszły w zapomnienie. Nie dałyby rady się utrzymać grając taką samą muzykę jak kiedyś, gdy teraz jest taki chłam w modzie. Na takie imprezy chodziłaby garstka ludzi i to nie byłoby zbyt opłacalne. No powiedzcie sami, gdzie teraz tak zagrają?
https://www.youtube.com/watch?v=ydtyszZ2Qws

Paweł Szlachta Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#22

25 stycznia 2019, godz. 14:05

Czasy sie zmieniły ludzie sie zmienili a kluby i cała ich oprawa nie

Bartek Beniu Kowalsk Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#23

25 stycznia 2019, godz. 14:10

Kiedyś były inne czasy cały Clubbing wchodził do naszego kraju i było wielkie boom na to a jak dobrze wiemy zapoczątkował to Kris w Manieczkach , teraz są inne czasy ludzie maja internet praktycznie każdy posiada auto wiec można zwiedzać różne imprezy i nie tylko w PL .. Dla mnie Protector w Uniejowie zawsze będzie w sercu bo na nim się wychowałem lecz teraz to nie dla mnie okrzyki co chwile i remixy Klanu czy jakiś innych pompek ...

Dariusz Narożny Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#24

25 stycznia 2019, godz. 14:12

Może dlatego że eventy są duzo lepsze pod każdym względem,organizacja Line up wizualizacja itd choć Ekwador nadal ma swój klimat i zawsze chętnie tam wracam

Przemysław Gwiaździń Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#25

25 stycznia 2019, godz. 14:21

Przyczyn należy upatrywać w kilku aspektach. Na pewno wpływ na to ma niż demograficzny gdyż nie ma co przyrównywać ilości urodzeń z początku lat osiemdziesiątych do tych z początku XXI wieku, kolejnym ważnym aspektem jest popularyzacja innych rozrywek. Kiedyś (poza wielkimi miastami) młodzież nie miała do dyspozycji basenów, kin, kręgielni, lodowisk, escape roomów i innych tego typu miejsc więc jedyną i najpopularniejszą rozrywką były kluby. Wpływ na to ma też technologia, kiedyś żeby usłyszeć coś nowego trzeba było jechać do klubu dziś w dobie internetu już nie.

Mateusz Lange Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#26

25 stycznia 2019, godz. 14:25

Teraz to choćby mi dopłacali bym na dyskotekę nie poszedł. Dlaczego ? Napierd**ania brzeszczotem o patelnię to ja sobie mogę w domu w kuchni posłuchać

Mateusz Wróbel Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#27

25 stycznia 2019, godz. 14:35

Problem dotyczy nie tylko Protectorów, a clubbingu ogólnie. A przyczyny to jest zbiór wielu czynników, więc będzie tak po króce:
1. w Polsce jest po prostu mniej ludzi a społeczeństwo jest biedniejsze - rozejrzyjcie się, ilu z waszych najbliższych znajomych musiało wyjechać za granicę, ja najbardziej zauważyłem i odczułem to w okolicach 2007 roku, w 2011 już zaczęło się w klubach mocno psuć, a w 2013 było już widać kolosalną różnicę między imprezami np. w 2008-2009
2. z powyższego wynika kolejna rzecz i jest to za razem przyczyna oraz skutek w jednym: obniżenie standardów muzycznych. Skoro do klubów przychodzi nie za wiele ludzi, to trzeba grać komerchę, żeby ich zatrzymać. Zagrasz ambitniej = ludzie out. Z kolei tamci, którzy przyszli dla dobrej muzy kiedy słyszą kichę = wychodzą, nie będą się bawić do muzyki z której 8 na 10 kawałków to jawne podkładanie sie pod publikę. Że nie wspomnę o disco-polo, które szturmuje kluby, wraz z disco-terrorystami którzy jeńców nie biorą w kwestii dogadywania muzyki z DJem Ogólnie ten punkt to temat rzeka, więc tak to zostawmy
3. nie szukałbym przyczyny w alternatywach dla imprez, bo w tej kwestii przez ostatnie 20 lat sie w sumie niewiele zmieniło. Może głupio to zabrzmi ale przyczyną są czasy jakie mamy: instagramy, shazamy... to wszystko psuje imprezy, dużo ludzi jest bardziej zajętych telefonami zamiast się bawić, no nie ten klimat. Nie ma tego dreszczyku emocji czy usłyszysz swój ulubiony kawałek? co zaraz zagra DJ? WOW, co to za numer? Teraz jest Shazam i cześć. A w ogóle to DJ nie ma prawa grać tego co uważa za stosowne (tu nawiązując do pkt. 2), bo roszczeniowe społeczeństwo wie lepiej, ma być to co oni chcą i c***. Apropo społeczeństwa, kolejna rzecz: lenistwo. Teraz zauważyłem że jak się idzie na imprezę to ZAWSZE ma być sztos pewniak. A jak nie to się nie idzie bo się nie chce, bo po co. Dyszka za wstęp? Ile?! No za dużo, rezygnujemy
4. jest za dużo klubów. Kiedyś zwykle było tak, że w mieście (lub w okolicy) był jeden topowy klub do którego uderzali wszyscy znajomi i tyle, teraz otwiera się klub na klubie, do tego niestety najczęściej bez pomysłu, jak najniższym kosztem, aby było i hulało. To niestety bardzo zniechęca.
5. jest za dużo DJów. Każdy wie że teraz co drugi dom to DJ, ilość niestety nie idzie w parze z jakością ale tskie bezguścia jakimś cudem grają tu i tam, no raczej ciężko liczyć wtedy na dobry balet
To tak na szybko, bo gdyby się głębiej zastanowić to jeszcze parę rzeczy bym wymienił na pewno.

Michał Wawrzyniak Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#28

25 stycznia 2019, godz. 14:41

A może po prostu "my", którzy imprezowaliśmy w czasach świetności trensu po prostu postarzeliśmy się, założyliśmy rodziny i nie mamy czasu na imprezowanie co tydzień? Sam pamiętam co tydzień Ekwador, Protector Ostrów, Colosseum, ale nic nie trwa wiecznie. Dlatego teraz wybieramy eventy i dlatego w klubach grają to, co chcą usłyszeć aktualni bywalcy.

Firlej Andrzej Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#29

25 stycznia 2019, godz. 14:44

Moim zdaniem tylko i wyłącznie wszystko zależy od muzyki muzyki typu retro ¦? gdzie się słucha już takich utworów jak Tokadisco Youre no got for mee czy sound of machines lub nawet Capella U got 2 let the music dj shog rmx? Teraz w żadnych dyskotekach tych utworów już nie ma to już umarło i to był błąd przy tego typu utworach bawiły się pokolenia i w tamtych czasach to były prawdziwe imprezy pisze ten komentarz ponieważ sam od małego się wychowałem na retro utworach i słucham ich do dziś nie wstydzę się tego kiedyś były gwizdki ludzie mieli na rękach białe rękawiczki i lecieli na pełnej w rytm muzyki nie patrząc co kto sobie o nim pomyśli a teraz.... Eh brak słów naprawdę dałbym wiele żeby cylk takich imprez powrócił spowrotem

Zbyszek Gumieniak Klubowicz offline...
klubowicz

offline
#30

25 stycznia 2019, godz. 14:54

Mało kto z was rozumie ten rynek, i większość z was odnosi się do swoich wspomnień sprzed kilkunastu lat. W tamtych latach prócz Mayday nie było żadnej dużej imprezy, potem powstał Sunrise i cała reszta mniejszych lub większych imprez. Ludzie w dzisiejszych czasach maja kasę ale często nie maja czasu jej wydawać, jak już to szukają bardzo wyszukanych i doinwestowanch imprez. Sunrise w tym roku rozwali system, bo to odpowiedz na Toomarowlad który od lat robi robotę. Podstawowym pytaniem po jeździ się na imprezy? Wypowiedzcie się !

16 - 30/65 |